Alkohol w Polsce jest dostępny – zgodnie z przepisami – dla osób poniżej 18. roku życia. Nie mogą go oni sami nabywać. I dobrze. Mogą go jednak kupować w formie, na przykład, czekoladek z likierem. Oczywiście w takich przypadkach na pewno stwierdzenie, że można się dzięki czemuś takiemu opić, byłoby bardzo mocnym nadużyciem. Bo i alkohol w takich cukierkach znajduje się w ilościach bardzo symbolicznych, a i jeszcze rozcieńczony. Kwestia słodkości, które mają jakiś związek z alkoholem jest jednakże, w pewnym sensie, istotna i trudno byłoby ją całkowicie zlekceważyć. Już zresztą same opakowania przekazują informację o tym, że dana rzecz jest taka, lub też inna.
Skoro zaczęliśmy poruszać kwestię alkoholu w słodyczach, to może pokusimy się także choćby o delikatnie wspomnienie o temacie słodyczy w alkoholu – czyli swoistej zamiany znaczeniowej w związku z tą kwestią. O ile konstelacja słów użytych w tytule oznacza, cytowane już wcześniej, na przykład, czekoladki z rumem, czy likierem, o tyle w przypadku innej opcji będziemy mieć do czynienia najprawdopodobniej ze słodkim likierem. Jak więc widać na załączonym tekście (o czym zresztą sami zapewne myśleliśmy sobie nie raz, ani nawet nie dwa) różnego rodzaju słodycze reklamowe z logo mogą stanowić naprawdę ciekawą podstawę do rozważania na temat roli alkoholu i stosunku wobec siebie nawzajem tegoż właśnie trunku procentowego oraz słodyczy.
Być może więc przy najbliższej okazji wykonywanie jakichś zakupów (dla siebie, bądź też dla innych – jeśli akurat mamy okazję komuś w takiej dziedzinie pomagać) i czynności, która mogłaby być potocznie zwana: pakowanie towarów – powiedzieć moglibyśmy, że kupno alkoholu, który ma jakikolwiek związek z czymś, co jest słodkie, stało się nieco bardziej świadome, a my sami nieco (przynajmniej: minimalnie) bardziej wyedukowani w tymże właśnie względzie. Przecież bowiem człowiek uczy się całe życie – co prawda i tak później schodzi z tego świata nie najmądrzejszy, ale to już inna rzecz. Smacznego! Oby tylko nie przesadzić.